Wszystko co dobre, niestety musi się kiedyś skończyć. Trudno mi uwierzyć, że po kilku miesiącach przygotowań do Święta Wiosny i spotkania autorskiego z Katarzyną Bellingham, dziś już pozostają tylko wspomnienia… Ależ nie tylko! Została wielka rabata – aż 60 m 2, którą obsadzaliśmy wspólnie z uczestnikami podczas tego eventu w ogrodzie Biblioteki Publicznej w Supraślu. Zostały zdjęcia, nowe znajomości – niezwykle łatwo o nie wtedy, gdy gromadzi się ludzi o podobnych zainteresowaniach, a tak ewidentnie było 21 marca. No i kiedy założy się angielskie kalosze w kolorowe kwiaty – nie policzę ile osób pytało mnie, skąd wzięłam takie szałowe buty ( z Vinted!;). Jednak po kolei.

Jak dla mnie Święto Wiosny trwało już od września, kiedy spontanicznie zaprosiłam uwielbianą przeze mnie i dokładnie przesłuchiwaną, podpatrywaną przez lata (w podcaście i na vlogach) Kasię Bellingham. Już samo wyobrażanie sobie tego dnia, gdy moja mentorka odwiedzi ukochane miasteczko sprawiało, że wizualizowałam sobie tylko pozytywne rzeczy, jakie wydarzą się podczas tego święta. No i się wydarzyły:)

Bezpośredniość i ciepło naszego Gościa

Spotkałam Kasię już w piątek, dzień przed dniem wiosny. Okazała się nawet bardziej bezpośrednia, niż sądziłam. Zero dystansu, szybkie przejście na per ty, od razu zwierzenia, ploteczki, heheszki.

– Jaka ścisła dieta Kasiu, jesteś na Podlasiu!? Musisz spróbować naszych kartaczy, babki i kiszki ziemniaczanej, pierogów, sękacza, Marcinka, placków ziemniaczanych…wymieniałam jednym tchem. Coś się udało nam Kasi przemycić podczas śniadań, obiadów i kolacji, ale by spróbować wszystkiego, Kasia musi do nas powrócić. Bez żadnej diety!:)

Kasia podczas spaceru po Supraślu zdradziła swoją duszę dociekliwej badaczki historii. Zadawała tak szczegółowe pytania, że musiałam nieźle nagimnastykować pamięć, by na nie odpowiadać. – W jakim języku mówiono tu w 1500 roku? Do kogo najpierw należał ten kościół? Dlaczego pałac jest w takim stylu? Imponowało mi to, bo była naprawdę zainteresowana poznaniem Supraśla.

Wiosenna lekkość i radość. Pierwsze spotkanie autorskie z Katarzyną Bellingham na Podlasiu

W sobotę sala konferencyjna, na której miało za chwilę rozpocząć się spotkanie autorskie, wypełniła się po brzegi. Wszystko zgodnie z planem, choć muszę przyznać, że moje serce zawsze łamią ludzie, którzy zajmują cenne miejsca na liście, a mimo próśb, nie powiadamiają o rezygnacji. Na szczęście lista rezerwowa była długa i ludzie ci przyszli mimo braku pewności, czy wejdą na spotkanie.

Przyznam, że prowadziłam spotkanie autorskie po raz pierwszy w życiu. Stresu było co niemiara – przed rozpoczęciem, ale potem gdy zabrzmiał dżingiel Naturalnie o ogrodach, strach się gdzieś ulotnił. Ja się zanurzyłam totalnie w ogrodowym świecie i nasza rozmowa płynęła – z tego co wiem, bardzo naturalnie i z pasją:) Dziękuję za docenienie. Bardzo się starałam!

Po ponad godzinie, przyszedł czas na pytania od publiczności i autografy. Kasia Bellingham ochoczo rozmawiała z każdą osobą, która do niej zagaiła, więc spotkanie zakończyło się później niż wskazywał harmonogram. I super! To było prawdziwe świętowanie wiosny – z lekkością, radością, bez napięcia. Albert, syn Kasi, sprzedał podczas spotkania cały zapas książek. Wspaniały wynik!

Ogród w praktyce. Sadzenie rabaty bylinowej

W ogrodzie Biblioteki przez ten cały czas też sporo się działo. Rozstawiały się firmy, jakie chciały zaprezentować swoją tematyczną ofertę: BartGardens, Aqua System, Acer Ogrody, Zielska Kolonia, Horba Ceramics, Szkółka drzew i krzewów Żuki, Nadleśnictwo Supraśl z sadzonkami z ogrodu botanicznego w Kopnej Górze. Trwały też nieprzerwanie warsztaty z hodowli własnej roślinki, prowadzone przez leśników.

Gdy Katarzyna Bellingham w końcu rozdała wszystkim autografy, przyszedł czas na wspólne sadzenie bioróżnorodnej, miododajnej rabaty pod Biblioteką. Początkowo, gdy szukałam partnerów do projektu, prosiłam o kilkanaście roślinek. Dwie szkółki: Żuki oraz I-sztorm Byliny zgodziły się podarować trochę sadzonek. Za to kiedy do współpracy weszło Starostwo Powiatowe, mógł powstać projekt (opracowany przeze mnie i ogrodową przyjaciółkę Sylwię Chorąży) na całe 60 m2 rabaty! Nie wiem, jak wyrazić wdzięczność za tyle roślin dla Supraśla, zapylaczy, mieszkańców i turystów. Rabatę sadzili wszyscy. Kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt osób. Radni starostwa – Henryk Suchocki, Michał Kozłowski, Tomasz Sawicki mieszali obornik granulowany z wiórami z kopyt i rogów, by potem razem z dziećmi i ich rodzicami, burmistrzem Supraśla Radosławem Dobrowolskim, dyrektorem Centrum Kultury i Rekreacji Łukaszem Lubicz-Łapińskim, sadzić te wspaniałe byliny. I tu zadziała się ogrodowa magia. Rośliny połączyły ludzi we wspólnej sprawie. Nie było masek, ról, hierarchii, przeciwników. Każdy przy sadzeniu był równy…i tak samo ubrudzony ziemią:)

Nie spodziewałam się, że tak wielka rabata powstanie w godzinę pracy tych wspaniałych pomocników! Zasadzono też 3 piękne drzewka – świdośliwy ze szkółki Żuki, by wiosną rozświetlały to miejsce białymi kwiatami, a latem dawały smaczne owoce, podobne do borówek – jadalne!

Sylwia, moja przyjaciółka ogrodnicza odkryła potem, że niektóre roślinki zostały posadzone…do góry nogami, tfu – korzeniami! Szybko poprawiłyśmy te małe niedopatrzenia;) Można powiedzieć, że ta rabata ma wielu rodziców adopcyjnych i każdy może czuć się za nią odpowiedzialny. Cel: osiągnięty!

W tym czasie w ogrodzie w tle grała klasyczna muzyka, pasująca do tego dnia. Eviva Vivaldi! W altanie zaś uczestnicy eventu mogli posilać się roślinnymi przekąskami przygotowanymi przez Marcina Matejczuka z Fundacji Tworzywa (organizatora Supraskiego Maratonu Leśnego, UltraŚledzia)

Na zakończenie sadzenia rabaty zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie na ławeczce podarowanej przez mamę Sylwii Chorąży, a odmalowanej przez Stolarnię Puszcza.

O godzinie 14.00 zapisani na spacer uważności ruszyli z hortiterapeutką Emilią Ochocką do puszczy.

Partnerów wydarzenia nazbierałam wielu, dzięki czemu wszystko wypaliło na taką skalę. Muszę, a raczej chcę ich wymienić ponownie. Dziękuję!

Organizatorzy:

Fundacja Baśniowy Supraśl

Centrum Kultury i Rekreacji (Jola, Adam – z Wami rozmowy się nie kończyły!)

Biblioteka Publiczna w Supraślu

Starostwo Powiatowe w Białymstoku

Partnerzy:

BartGardens

Apartament Antresola 13

Restauracja Duchowe Łąki

Nadleśnictwo Supraśl

Szkółki: I-sztorm Byliny, Żuki

Fundacja Tworzywa

Stolarnia Puszcza

Lech – kompost

Gmina Supraśl

Emilia Ochocka – spacer uważności