157 tysięcy odwiedzających, „dzikie” ogrody inspirowane naturą, terapeutyczne przestrzenie dla zdrowia i róża nazwana na cześć Davida Beckhama. Chelsea Flower Show 2026 w Londynie po raz kolejny udowodniło, że ogrodnictwo stało się częścią współczesnej kultury, designu i stylu życia. A ja-supraślanka, mogłam tam być i z Chelsea inspiracje pić!

 

Wyjazd na Chelsea Flower Show od wielu lat był moim marzeniem, które właśnie w tym roku mogło się spełnić dzięki grantowi uzyskanemu z Narodowego Instytutu Wolności w konkursie PROO-5 edycja 2026. Czuję wdzięczność! Potraktowałam to jako najlepszy urodzinowy prezent, bo akurat tam na Chelsea obchodziłam moją 40-tkę. Wspaniałe doświadczenie uczestnictwa w tej ogromnej wystawie ogrodowej  – tej najważniejszej na świecie, było dla mnie tylko utwierdzeniem w przekonaniu, w którą stronę chcę iść dalej w swoich fundacyjnych projektach. Bioróżnoroność, zielone przestrzenie przyjazne przyrodzie i człowiekowi.

Chelsea Flower Show – czyli co?

Chelsea Flower Show to najbardziej prestiżowa wystawa ogrodnicza na świecie, organizowana co roku w londyńskiej dzielnicy Chelsea przez Royal Horticultural Society (RHS). To wydarzenie, które przyciąga projektantów ogrodów, florystów, ogrodników i miłośników roślin z całego świata. Prezentowane są tu spektakularne ogrody pokazowe, nowatorskie aranżacje zieleni oraz najnowsze trendy w projektowaniu przestrzeni ogrodowych. Dla Brytyjczyków to nie tylko święto ogrodnictwa, ale też ważne wydarzenie towarzyskie i element narodowej tradycji. Chelsea Flower Show można porównać do świata mody i uczestnictwa w Fashion Weeku — tyle że zamiast kolekcji haute couture prezentuje się tu najbardziej innowacyjne ogrody, kompozycje roślinne i trendy w projektowaniu zieleni. To miejsce, gdzie spotykają się najważniejsi projektanci ogrodów, marki i pasjonaci z całego świata, a obecność na wydarzeniu jest symbolem prestiżu i przynależności do branżowej elity. Tak jak Fashion Week wyznacza kierunki w modzie, tak Chelsea Flower Show pokazuje, w którą stronę zmierza współczesne ogrodnictwo i design krajobrazu.

Chelsea Flower Show 2026

Tegoroczna edycja, w której mieliśmy okazję uczestniczyć, różniła się od poprzednich. Krytycy i odwiedzający podkreślają przede wszystkim odejście od „perfekcyjnych”, formalnych ogrodów na rzecz bardziej naturalnych, ekologicznych i emocjonalnych projektów. Najczęściej chwalone elementy Chelsea Flower Show 2026 to dzikie, naturalistyczne nasadzenia, projekty związane z bioróżnorodnością i klimatem, ogrody projektowane dla zdrowia i dobrostanu, rozwiązania dla małych miejskich przestrzeni, wykorzystanie materiałów z recyklingu i lokalnych roślin.

 „Dziki ogród” zamiast perfekcyjnych rabat

Wiele mediów pisało, że Chelsea 2026 było bardziej swobodne i organiczne niż wcześniejsze edycje. Dominowały gęste nasadzenia, samosiejki, trawy ozdobne, rośliny przypominające naturalne łąki (tak, miałam wrażenie spaceru po naszych podlaskich łąkach, tyle że w tłumie ludzi!;)

Ogrody terapeutyczne 

Bardzo dużo uwagi zdobył ogród poświęcony ludziom borykającym się z chorobą Parkinsona: A Garden for Every Parkinson’s Journey. Chwalono go za sensoryczne rozwiązania, szerokie ścieżki, wodę pomagającą osobom z Parkinsonem odzyskać rytm ruchu. To był jeden z najmocniej komentowanych ogrodów przez publiczność.

Małe miejskie przestrzenie

Chelsea 2026 mocno skupiło się na balkonach i mikroogrodach dla mieszkańców miast. Wiele projektów było realistycznych do odtworzenia, mniej było „pałacowych” ogrodów, więcej praktycznych inspiracji dla zwykłych ludzi i mniej „snobistyczny” charakter show.

Pojawiały się komentarze, że: „to najbardziej użyteczne Chelsea od lat”, „w końcu pokazują ogrody, które można naprawdę zrobić u siebie”.

Róża Sir David Becham

Tegoroczne Chelsea Flower Show miało swojego nieoczywistego bohatera — nową różę „Sir David Beckham”, stworzoną przez kultową brytyjską hodowlę David Austin Roses. Premiera kwiatu zbiegła się z 50. urodzinami Beckhama i stała się jednym z najgłośniejszych momentów całego wydarzenia. Sama róża została podobno wybrana przez jego córkę Harper jako wyjątkowy prezent dla ojca, co dodało całej historii bardzo osobistego wymiaru.

To pokazuje, czym dziś jest Chelsea Flower Show: nie tylko wystawą ogrodniczą, ale wydarzeniem z pogranicza designu, kultury i popkultury — trochę jak Fashion Week dla świata ogrodów. Tak jak domy mody prezentują tam nowe kolekcje, tak w Chelsea debiutują najbardziej pożądane odmiany roślin i trendy, które później inspirują ogrody na całym świecie. A obecność takich nazwisk jak David Beckham czy król Karol III tylko podkreśla prestiż wydarzenia.

Tysiące ludzi – wspólna miłość do roślin

Wspaniale było móc spotkać – przypadkiem i nie tylko, Polaków, którzy także przyjechali na Chelsea Flower Show. Z samego Supraśla było aż 5 osób! Spotkałam też znajomych z Białegostoku i Warszawy. Co do atmosfery wydarzenia to muszę przyznać, że czułam się tam jak w ogrodowym raju. Rośliny skupiają podobnych sobie ludzi – co było widać nawet po naszych ubraniach, często w kwitnących motywach! Mimo tłumów – słyszałam że tegoroczne Chelsea Flower Show odwiedziło 157 tysięcy osób (!), czułam się jak na gość na bankiecie pośród dobrych, uśmiechniętych znajomych.

Londyn i jego ogrody społeczne

Przy okazji pobytu w Londynie, odwiedziliśmy jeszcze 3 ogrody społeczne, by zasięgnąć inspiracji, zobaczyć jak wyglądają. Najstarszy z nich założony był w 1982 roku, więc to już doświadczona społeczność miejskich ogrodników wolontariuszy. Chyba mogę już zdradzić dobrą nowinę – otrzymałam grant na stworzenie ogrodu społecznego w Supraślu z konkursu Enea Zielona społeczność! Taki zastrzyk na sam start. Wystarczy, by rozpocząć nowy rozdział, new chapter;) Także bądźmy w kontakcie. Potrzebuję Was – ludzi czułych na naturę i jej dary.